Dopełnienia historyi prawodawstw słowiańskich cz. 2 (Maciejowski Wacław Aleksander)
Strona 58
wpływu klassowo u Niemców urządzonej szlachty, nie podobnaby odgadnąć powodu, dla czego również klassowo rozwijała się, ale nie rozwinęła polska szlachta. Chrześciaństwu rozwój jej nie ja przypisałem, lecz Szajnocha.
Postrzeżenie swe nad obu pisarzami, którzy mój wywód szlachty podjęli się przedstawić, kończę uwagą: że kto rzeczy nie poznawszy mówi o niej, temu musi się ta rzecz nie tylko wydać nieprawdopodobną, lecz i rozum jego obrażającą; że kto zdaje sprawę z czytania dzieła, które przejrzał powierzchownie, o tym dorozumiewamy się, że płytko rzeczy pojmujący porwał się na to, do czego nie jest zdolny, Jeżeli p. Józef Szujski tak czytał pisma moje, jak przeglądał źródła pierwotnych dziejów Polski, to nic dziwnego, że w tamtych wyczytał, czego w nich nie ma, a w tych nie dostrzegł, co się w nich znajduje. Z prac jego historycznych widać, że dziejów polskich, zwłaszcza wewnętrznych, aż do czasu pojawionego u nas protestantyzmu, nie zna, i że odtąd poznawać je usiłując, wiedzy o niej prosto ze źródeł nie czerpie.
Napomknę po kolei o rozwoju pierwotnych dziejów ludów Polskę otaczających.
W dzieje Rusi głębiej wglądać zacząłem wtedy, gdym się przekonał, że Lachów wyróżnić od Polan należy koniecznie, a przy tem upewniłem się o tem, że zbadać to bez wiedzy o początku i nazwie Rusi niepodobna. Wszystko com rzekł w tym względzie, wyłożyłem w Pierwotnych dziejach Polski i Litwy, w Rocznikach i kronikach krajów tychże,
Postrzeżenie swe nad obu pisarzami, którzy mój wywód szlachty podjęli się przedstawić, kończę uwagą: że kto rzeczy nie poznawszy mówi o niej, temu musi się ta rzecz nie tylko wydać nieprawdopodobną, lecz i rozum jego obrażającą; że kto zdaje sprawę z czytania dzieła, które przejrzał powierzchownie, o tym dorozumiewamy się, że płytko rzeczy pojmujący porwał się na to, do czego nie jest zdolny, Jeżeli p. Józef Szujski tak czytał pisma moje, jak przeglądał źródła pierwotnych dziejów Polski, to nic dziwnego, że w tamtych wyczytał, czego w nich nie ma, a w tych nie dostrzegł, co się w nich znajduje. Z prac jego historycznych widać, że dziejów polskich, zwłaszcza wewnętrznych, aż do czasu pojawionego u nas protestantyzmu, nie zna, i że odtąd poznawać je usiłując, wiedzy o niej prosto ze źródeł nie czerpie.
Napomknę po kolei o rozwoju pierwotnych dziejów ludów Polskę otaczających.
W dzieje Rusi głębiej wglądać zacząłem wtedy, gdym się przekonał, że Lachów wyróżnić od Polan należy koniecznie, a przy tem upewniłem się o tem, że zbadać to bez wiedzy o początku i nazwie Rusi niepodobna. Wszystko com rzekł w tym względzie, wyłożyłem w Pierwotnych dziejach Polski i Litwy, w Rocznikach i kronikach krajów tychże,
www.erserwis.com.pl