Dopełnienia historyi prawodawstw słowiańskich cz. 2 (Maciejowski Wacław Aleksander)
Strona 38
nie ma tego, co się mieć żąda, czego się zachciewa. Pożądliwości tej nie uszli tacy nawet mężowie jakim był Grym.
Tej wady dał też na sobie przykład uczony S. Mangitica, Sędzia królewskiego stołu (judex tabulae) w mieście Jam na Węgrzech zamieszkały. Rodził się on w Rumunii, a przebywa w państwie Madziarów, gdzie urzęduje. W chwilach od urzędowania wolnych rozwikłaniem się pierwotnych dziejów Rumunii zajmując, wziął przed się i zielnik Dyoskorydesa.
Z okoliczności pomników rumuńskiej mowy, jakie się według upewnień Dogiela (we wstępie wydanego przezeń kodeksu dyplomatycznego) mają znajdować w Polsce, pochodząc z czasów, gdy ta politycznie była przez Wołoszczyznę z nią związana, listując spomniany Mangiuca ze mną w. r. 1865, zeznał: że w rozpoczętych badaniach o początku narodowości, której jest jednostką, doszedł do tego wyniku, że Dakowie nie byli Słowianami lecz Galo — Keltami, i że od nich biorą Rumunowie początek. Na dowód tego położył tymczasowo, (lepsze dowody nastąpić mają z ukazaniem się owych pierwotnych Rumunii dziejów), wyrazy następujące z Dyoskorydesowego zielnika wyjęte: pempedula, propedula, (prope ma tu znaczyć pempe), skiare, (w celtyckim eskelen ma oznaczać oset), tulbela (złożone z tul toż co dula i z bela oznaczającego tysiąc), dochela, dakina, dyn, manteia, (wyraz ten ma w języku albańskim mieć swój zrzódłosłów); i wyrazy te poczytał uczony ów Rumun za celtyckie. Czekam tych lep-